Radny, który w moich oczach stracił


Chociaż strajk nauczycieli został „zawieszony” już dobre kilka dni temu, temat ich żądań oraz postawy w czasie akcji z całą pewnością jeszcze długo będzie stanowił przedmiot dyskusji w debacie publicznej. I choć nie wiem czy we wrześniu strajk będzie wznowiony, to muszę powiedzieć, że niezależnie od tego w moich oczach bardzo wiele straciła osoba, którą jeszcze niedawno oceniałem jako ścisłą czołówkę zamojskich radnych.

Mowa tu o radnym Wiesławie Nowakowskim – w cywilu nauczycielu historii w szkole podstawowej, do której niegdyś chodziłem. Zawsze go lubiłem i czekałem na wypowiedzi podczas sesji Rady Miasta, ponieważ w wielu wypadkach mogłem je zaliczyć do kategorii „w punkt”. Przy czym nie tylko chodziło o to, że się z nimi zgadzałem lub zastanawiałem się nad ich celnością, ale po prostu zawsze były to teksty, które miały konkretny cel dla dobra wspólnego. Oczywiście niekiedy rozumiałem je w sposób odmienny od radnego, ale wszystko mieściło się w ramach standardów debaty publicznej. Jeśli radny mówił przed kilkoma laty, że stan chodnika przy ulicy Bołtucia był taki, że „można się wywalić na ryj”, to odebrałem to jako sugestywne przekazanie, że jest to rzecz do pilnego zrobienia, bo należy ona do obowiązków władz miasta. Jeśli krytykował wykonanie inwestycji przez Przedsiębiorstwo Robót Drogowych używając przy tym dosadnych określeń, to dla mnie był to jasny sygnał, że chodziło o należyte wykonywanie powinności przez PRD. Ergo – nie chodziło o to, że ktoś coś zrobił nie tak, jak pan Nowakowski by chciał, tylko o to, że z mocy prawa powinien postąpić inaczej.

Ale z biegiem czasu ta postawa zaczęła się zmieniać. Coraz częściej radny zdawał się zapominać o regułach, o których pisałem wyżej. Zacząłem to dostrzegać po zmianie na stanowisku Przewodniczącego Zarządu Osiedla Słoneczny Stok. Najpierw radny Nowakowski wyraźnie nie mógł się pogodzić, że tym razem mieszkańcy nie obdarzyli go zaufaniem na kolejną kadencję i usiłował dowieść, iż rzecz przebiegła nielegalnie. Z biegiem czasu nie utrzymało się grono rajców lewicy, czemu postawa Wiesława Nowakowskiego z pewnością dopomogła. Na początku bieżącej kadencji zaś RM radny postanowił nie uszanować chwili złożenia ślubowania przez prezydenta Andrzeja Wnuka i demonstracyjnie siedział na swoim miejscu, kiedy pozostali radni – szanując decyzję wyborców – powstali.

Ale to nic w porównaniu z działaniami radnego w sali Consulatus przy okazji strajku nauczycieli. Nie odmawiam mu oczywiście prawa do czegoś, co wynika z ustawy, więc codzienne informowanie o proteście jego własnej grupy zawodowej było dla mnie czymś naturalnym. Wypowiedź jeszcze przed całą akcją, jakoby ma nadzieję, „że nie będzie żadnych łamistrajków”, oceniłem jako niewłaściwą, ale wynikającą z impulsywnego charakteru. Tyle tylko, że 25 kwietnia, gdy kraj obiegła wieść o „zawieszeniu” strajku przez Związek Nauczycielstwa Polskiego, Wiesław Nowakowski nie tylko przyszedł na sesję Rady w okolicznościowej koszulce, ale i pozwolił sobie na opinię o treści: „Nauczyciele sprowadzeni do parteru. Łamistrajkowie dla rządu to bohaterowie. Dla mnie to V kolumna w szeregach nauczycieli. Ciemnogród górą”. Takie słowa zamieścił na swoim facebookowym profilu tuż przed rozpoczęciem posiedzenia.

Wiem, że mój tekst „I po etosie” wzbudził emocje w gronie pedagogów czytających nasz serwis. Z wieści, jakie do mnie dotarły, wynika, że niektórzy nauczyciele mają do mnie żal, iż wymieniłem w tekście wydarzenia o charakterze ponoć incydentalnym. „Szpalery hańby” to rzekomo wyjątki, większość belfrów ma poczucie, że w sumie dobrze, iż kwietniowe egzaminy udało się przeprowadzić, a generalnie strajk przebiegał spokojnie i osoby protestujące szanowały decyzję osób, które na udział w akcji się nie zdecydowały. Być może to prawda. Ale jeśli tak, to słowa radnego Nowakowskiego są podwójnie zawstydzające.

Wiesław Nowakowski 3 maja ma wygłosić w ratuszu okolicznościowy referat podczas uroczystej sesji Rady Miasta. Mam nadzieję, że chociaż wtedy powstrzyma się przed wygłaszaniem opinii godzących w jego autorytet jako reprezentanta mieszkańców.

Zamość onLine / 2019-05-02