Idealny Nikt


Czy to nam się podoba, czy nie, zaczyna się rozkręcać kampania przed ostatnimi wyborami w naszym Wielkim Imperium Lechickim – jak mawia Rafał Otoka-Frąckiewicz – przez trzyletnią przerwą. Wiemy, że o reelekcję powalczy Andrzej Duda. Wiemy, że osoba kandydata tzw. Koalicji Obywatelskiej będzie stanowić owoc nie tyle solidnej przedwyborczej kalkulacji politycznej, ile efekt walk frakcyjnych, których skutkiem nadrzędnym ma być utrzymanie przywództwa w Platformie Obywatelskiej przez Grzegorza Schetynę. Wiemy też, że kandydatów będzie znacznie więcej, a jednym z nich będzie człowiek, który tę decyzję ogłosił oficjalnie w ostatnią niedzielę. Dziennikarz, publicysta i omc dominikanin, czyli facet, który ma coś do powiedzenia na każdy temat, ostatnio znany ze współprowadzenia programu „Mam talent” – Szymon Hołownia.

Gdybym miał tego pana określić dwoma słowami, które według mnie charakteryzują go najbardziej, użyłbym zwrotu „Idealny Nikt”. I wcale nie chciałbym Hołowni tym sformułowaniem obrazić. Po prostu nie znajduję lepszych słów, które pokazywałyby to, co można o tym człowieku powiedzieć nie uruchamiając zarazem wewnętrznych wątpliwości co do adekwatności ich zastosowania. Powiedzieć o nim, że jest człowiekiem prawicy? Nawet zatwardziali „razemowcy” tak go nie postrzegają. Człowiek lewicy? Też nie bardzo, bo podkreśla swoją religijność i dystansuje się od lewackich postulatów dotyczących aborcji. Zatem człowiek centrum? Teoretycznie najprędzej, ale tylko wtedy, jeśli przyjmiemy optykę patrzenia sprzed rewolucji francuskiej, która polityczne centrum określała jako bagno.

Szymon Hołownia jest człowiekiem idealnie obrazującym powiedzenie „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”. Facet stara się być autentycznie do rany przyłóż i nie znosi mówić ludziom przykrości personalnie skierowanych. Co prawda w ostatnich latach coraz częściej mu się to jednak zdarza, ale przyjemności z tego nie czerpie żadnej. Z tego powodu nie za wiele można wywnioskować na temat jego poglądów. Oczywiście można wyciągać różne koncepcje np. z tego, dla jakich mediów pracował i które dotąd wspiera, ale byłbym ostrożny z takimi wnioskami.

Przed jakimi stwierdzeniami więc Szymon Hołownia oporów nie miewa? Na pewno proekologicznymi, prowegańskimi i antypisowskimi. I tutaj owszem, skłania się ku typowo lewicowemu spojrzeniu na zagadnienia, co prędzej lub później zaprowadzi go na manowce. Bynajmniej nie dlatego, że Polacy mają na te tematy odmienne zdanie. Po prostu w naszym kraju ten wariant nie wypali.

Gołym okiem widać, że chodzi o powtórzenie manewru, który na Ukrainie dał zwycięstwo „człowiekowi znikąd”. Tyle, że Wołodymyr Zełenski miał jednak większe pole działania, bo zdołał zebrać grupę tych, którzy mu zaufali. Czy podobny odsetek Polaków zaufa Hołowni? Śmiem wątpić. Mimo tylu konfliktów, które rządzą naszym życiem publicznym, nie doszło u nas do wydarzeń rzeczywiście krwawych, które obciążałyby ewidentnie którąś z partii i doprowadziło do masowego odpływu elektoratu. Po drugie: to, na co zwracałem uwagę na wstępie tekstu – trudno w życiorysie Szymona Hołowni dostrzec dowód jakiejkolwiek wyrazistości poglądów na gospodarkę, podatki, politykę zagraniczną, służbę zdrowia i parę innych kluczowych kwestii. Za to jak najbardziej można znaleźć przejawy utopijności, jak choćby wtedy, gdy mówił w Gdańsku o potrzebie „Polski samorządnej”. Po trzecie: trudno nawet nazwać Hołownię człowiekiem sukcesu, bo on się nijak z sukcesem nie kojarzy. Dość powiedzieć, że jego autorski projekt, czyli kanał Religia TV, okazał się zupełną klapą i został zamknięty. Być może dlatego, że na tym teoretycznie religijnym kanale nie było żadnego miejsca na modlitwę. No i po czwarte: zupełny brak zaplecza. Hołownia nie przewodzi tak naprawdę żadnemu ruchowi skupiającemu konkretną grupę. Z doniesień medialnych (np. „Rzeczpospolitej”) wynika, że kampanię będą mu robić ludzie związani wcześniej z Ryszardem Petru. Trudno w takiej sytuacji wróżyć mu sukces.

Zaryzykuję tezę, że kandydatura Szymona Hołowni prędzej scementuje obecny układ partyjniactwa w polskiej polityce aniżeli go rozsadzi.

Zamość onLine / 2019-12-11